Blog > Komentarze do wpisu

Lodołamacz

Mieszkając jeszcze w Londynie, zostałam zaproszona na kolację przez byłego rugbistę. Rugbista oprócz cudownie szerokich barów, jak się później okazało, posiadał jeszcze wiele innych zalet, między innymi świetnie operował językiem, tfu językami. 

Zaproszenie na kolację w ramach pierwszej randki to wedle standardów brytyjskich rzecz rzadziej spotykana niż dziewice w gimnazjum. Zamiast standardowego "after work drink" w wypełnionym do granic możliwości barze, Rugbista zaprosił mnie do hiszpańskiej knajpy, bo zapamiętał z naszej pierwszej rozmowy, że uczę się hiszpańskiego i doszedł do wniosku, że na pewno tapas i Rioja to będzie strzał w dziesiątkę. [Panowie, właśnie w taki o to banalnie prosty sposób robi się wrażenie na kobiecie. Robicie notatki?!?].

Wchodzimy do środka. Knajpa z typu eleganckich. Obrusy bielą się na stole, światła lekko przydymione, a gdzieś w tle słychać doskonale dobraną muzykę. Rugbista zwraca się do kelnera i mówi, że ma rezerwację dla dwóch osób. Niby nic nadzwyczajnego, ale on to robi płynnie po hiszpańsku. Kiedy ja zbieram swoją szczękę z podłogi, on z szelmowskim uśmiechem na twarzy odwraca się do mnie i mówi: oh, I think I forgot to mention to you that I speak fluently Spanish and German and a tiny bit of French.

Kelner podsuwa mi krzesło pod sam tyłek, a ja z wyssaną z mlekiem matki gracją siadam przy stole. Studiujemy menu, kiedy to Rugbista rzuca rękawice i mówi:

- So Siberry, since you are learning Spanish, would you like to maybe practice and order your meal in Spanish?

Myślę sobie, że co? Że niby ja na dam rady zamówić papu po hiszpańsku? W końcu lekcję la comida przerobiłam już parę tygodni temu. Phi. Bułka z masłem. Challenge accepted.

Odgarnełam włosy, wyprostowałam plecy, dla dodania animuszu zwilżyłam usta w czerwonym, wytrwanym i głosem eksperta mówię do kelnera:

- De primero quiero calamares y como plato principal quiero polla.

Kelner wybausza oczy i z twarzą pokerzysty przechodzi natychmiast na angielski i mówi:

- Miss, I don't think we have that on the menu.

Ja, z lekkim fochem, że nie zrozumiał mojej perfekcyjnej rusko-polskiej wymowy, powtarzam głośno i wyraźnie:

-  Para mi CALAMERS Y POLLA, por favor.

Kelner nie wytrzmuje i z uśmiechem od ucha do ucha spogląda się na mojego future ex-boyfriend, który w tym momencie turla się ze śmiechu po podłodze.

I dopiero wtedy stykają mi się kulki w mózgu i przypominają mi się słowa mojego nauczyciela od hiszpańskiego: Sib, jeżeli chcesz zamówić kurczaka w restauracji to nigdy przenigdy nie pomyl pollo z polla. Pollo znaczy 'kurczak', a polla 'kutas'.

To była najlepsza pierwsza randka w moim życiu. Po nieudolnej próbie zamówienia kalamarów na starter i kutasa jako danie główne mogło być już tylko lepiej.

piątek, 27 grudnia 2013, siberry

Polecane wpisy

  • Come back?

    Ostatnio chodzi za mna mysl o powrocie do pisania, ale waham sie niczym Nike, bo jestem chyba zbyt oldskulowa. Nie wiem jak sie obsluguje Snapchata i nadal mam

  • Lekcja hiszpańskiego #172719

    Na zewnątrz ponad 30 stopnii. W biurze pomimo działającej klimatyzacji i tak jest gorąco. Ściągam marynaarkę, przeciągam się na krześle i mówię: - Estoy calient

  • Happy People Have No Stories

    Ze szklanego wieżowca z obrotowymi drzwami w Londynie, przeniosłam się do małego, położonego na obrzeżach miastach biura, gdzie czas płynie wolniej, żeby nie po

Komentarze
2013/12/27 11:09:29
witamy z powrotem :)
-
Gość: J., *.tktelekom.pl
2013/12/27 12:36:20
Uśmiałam się jak z niczego przez całe święta!

Miło znów Cię czytać!
-
2013/12/27 14:42:23
Sib wróciła, nie mogło być lepszego prezentu na święta.
Przednia opowieść:)
-
2013/12/27 19:59:41
padłam! ze śmiechu oczywiście. błagam, pisz dużo dziewczyno! :D

pozdrawiam serdecznie,

Monika
www.codeofenergy.blogspot.com
-
Gość: , 46.77.124.*
2013/12/28 14:39:51
Super, że jesteś.
-
2013/12/28 16:05:43
Piękne!
WB!
-
2013/12/30 10:48:36
<3

(jakto ex!)
-
2013/12/30 15:02:31
a co było dalej z rugbystą po pierwszej randce?
-
2014/01/01 17:15:49
no właśnie co było dalej ?
-
Gość: cekinki, *.alfanet24.pl
2014/01/02 00:52:34
Nareszcie coś nowego <3

Jakby nie patrzeć zrobiłaś wrażenie i zostałaś zapamiętana.
-
2014/01/04 02:12:21
No kurwa, w końcu ;)

Wujek gugiel mówi, że polla to kogut, nie kutas ;P
-
2014/01/04 02:14:18
PS. tapas i Rioja? Czyli w Polsce bez problemu powinien zadziałać kebab (albo zapiekanka, niech będzie) i tyskie. Tyle, że nie działa :D

siberry(maupa)gazeta.pl


stat4u